Owoce pod kruszonką

Pamiętam jak babcia piekła śliwki pod kruszonką . I to właśnie pieczone śliwki i zapach kruszonki przywołują wspomnienia ciepłej jesieni i pogodnego uśmiechu babci. Pamiętam gdy babcia otwierała piekarnik, a cała kuchnia pachniała ciepłem, jesienią oraz słodko-kwaśnymi owocami pod kruszonką Dziś to ja piekę owoce pod kruszonką i patrząc przez okno na nasze polskie Indian summer przypominam sobie, że proste chwile są najcenniejsze. A Ciebie jakie zapachy przenoszą do wspomnień z dzieciństwa?

0 Komentarzy

Nowe miejsce, nowe smaki

Żeby życie miało smaczek, warto czasem wybrać się w nowe miejsce. I tak zrobiłyśmy. Najpierw spacer wśród zieleni w Chojnowskim Parku Krajobrazowym, a potem uczta dla podniebienia: obiad w restauracji w której jeszcze nie byłyśmy wcześniej.   Wybrałyśmy różne dania z karty, żeby spróbować różnych smakołyków. Jedne to znane dania, ale w nowej, zaskakującej odsłonie np. placek ziemniaczany z wędzoną sieją albo tatar podany z chrupiącym czosnkowym chrustem. Inne nie zaskoczyły nas podaniem ale smakiem oczarowały. Wyśmienite tagliatelle z krewetkami i kwiatem cukinii zachwyca lekkością, a focaccia z pastą z suszonych pomidorów czy ciemnych oliwek to prawdziwa uczta dla zmysłów. Na szczęście na deser jest osobna kieszonka w żołądku to było miejsce na słodkie dopełnienie chwili. Kawa, racuchy z malinowym musem i obłędnie czekoladowy fondant. Oooch i aaach. Kucharz doskonale wie, co robi. Wszystko było mmmmmm pyszne . A jedzenie…

0 Komentarzy

Grzybnia

W lesie znalazłam dzis pięknego grzyba i przypomniałam sobie o tym, że pod ściółką jest niewidoczna grzybnia z której wyrastają grzyby. I pomyślałam o dzisiejszym spotkaniu z moimi kuzynkami. O tym, że mamy wspólne korzenie, że jesteśmy połączone taką niewidoczną grzybnią. Tak jak grzyb wyrasta z ukrytej sieci, tak my wyrastamy z historii, które nas splatają. A grzybnia jest jak nasi przodkowie – nasze korzenie, których nie widać, a które nas karmią i łączą. Dziś, na spotkaniu z kuzynkami, czułam tę samą siłę, siłę korzeni. Jestem wdzięczna za korzenie i za więzi rodzinne, które pielęgnujemy.

0 Komentarzy

Pierwszy spacer

Pierwszy spacer szczeniaka w lesie Małe łapki na leśnej ścieżce. Tyle nowych zapachów, dźwięków, drzew wyższych niż wszystkie drzewa spotkane do tej pory. Idziemy powoli. Pies co chwilę się zatrzymuje, patrzy na mnie pytająco - czy dobrze idzie, czy może za daleko, czy ja jeszcze jestem. Jestem. Tuż obok. Myślę sobie: tak wygląda początek każdej wędrówki. Niepewność miesza się z ciekawością. Strach z ekscytacją. Nie wiesz jeszcze, czy dasz radę. Ale ruszasz. Bo coś Cię woła. Bo coś w Tobie już wie, że czas iść. Patrzę, jak się uczy świata. Jak ufa coraz bardziej - sobie, drodze, mnie. I przypominam sobie wszystkie swoje "pierwsze razy". Wtedy, kiedy też szłam w coś nowego z drżącym sercem. I zawsze ktoś był obok. Czasem tylko na chwilę. Ale wystarczyło. A Ty? Czy pamiętasz swój pierwszy spacer w nieznane? Kto wtedy szedł obok Ciebie?

0 Komentarzy