Wielkanoc

Jest sobota. Późne popołudnie, prawie wieczór.W kuchni cicho bulgocze żurek. Gotuję go na jutro, na wielkanocny poranek.Powoli po mieszkaniu rozchodzi się zapach. Lubię te mieszankę zapachów na Wielkanoc.Najpierw zakwas. Głęboki, znajomy zapach. Potem czosnek. Biała kiełbasa. Chrzan. Majeranek. Każdy z nich mówi coś swojego, a razem tworzą historię, którą znam od zawsze.Smak i zapach Wielkanocy.Tak bardzo nasz. Tak bardzo polski.Stoję nad garnkiem i czuję coś więcej niż zapachy. Czuję ciepło i pamięć. Wspomnienia wielu Wielkanocy.I przychodzi do mnie cicha, prosta myśl:Wielkanoc jest śniadaniowa.Boże Narodzenie jest przy kolacji.Jedno budzi.Drugie otula.Jedno i drugie ma swój urok.Jedno i drugie jest o karmieniu.Nie tylko ciała.O tym, co w nas miękkie, co tęskni,co chce być przyjęte do stołu.A jutro usiądziemy. I każdy po swojemu doda to coś, co sprawi, że naprawdę będziemy razem.Jak ten żurek.Z wielu prostych składników powstaje coś, co ma smak, gdy jest…

1 Komentarz

Carpe diem

Masz dzień wolny?To oczywiście… zrób listę rzeczy do ogarnięcia. Tzw. "to do list". Najlepiej długą. Taką, od której już na starcie chce się położyć.Popatrz na nią. Poczuj to zmęczenie, zanim jeszcze zaczniesz.A potem…skreśl pięć punktów z tej listy. Bez wyrzutów sumienia.Zostaw trzy.Zrób je spokojnie i dokładnie.Ogłoś sukces.Nawet tak cicho, do siebie.A potem zajmij się sobą. Nie patrz na życie przez okno. Idź żyć! Bo dzień wolny to nie projekt do zrealizowania. Carpe diem .

0 Komentarzy

Matrix

Piękna dziś pogoda, więc wybrałam się za miasto.Wsiadłam do auta i po krótkim odcinku drogi przypomniałam sobie, że nie wzięłam telefonu z domu.Wracać czy nie wracać – oto jest pytanie.W czasach, w których wszystko mamy „pod ręką”, brak telefonu wydaje się niemal nienaturalny.A jednak… pomyślałam - po co mi on, skoro jadę spotkać się z naturą?Oddychać leśnym powietrzem.Wystawić twarz do słońca.Jadę.Jadę dalej.Na moment pojawia się niepewność, bo przydałaby się nawigacja.Nie ma.Skręcam nie tam, gdzie planowałam.Droga dłuższa… ale bardziej malownicza.Bardziej moja.Dojechałam.Wiosna ma w sobie coś z cudu. Te młode listki, które nie pytają „czy warto”, tylko po prostu się rodzą.Uwielbiam tę cykliczność, to odradzanie.Pięknie jest.Zrobiłabym zdjęcie… ale nie wzięłam telefonu.Więc stoję i patrzę.Naprawdę patrzę.Myślę o tym, jak żyliśmy kiedyś – bez internetu, bez ciągłego „zatrzymywania chwili”. Czuję się przez chwilę jak tacy dziwni ludzie w '95.I nagle… zza drzew, na polanę…

0 Komentarzy

Niewygoda

Wczoraj przyszła do mnie niewygoda. Nie zapukała. Nie zapowiedziała się. Przyszła i ścisnęła żołądek.A było tak: spojrzałam w aplikację mObywatel i zobaczyłam to jedno zdanie, które potrafi zmienić nastrój na pół dnia: minął termin badania technicznego auta.I od razu poczulam wszystko w jednymmomencie: skurcz, napięcie, niewygoda.Jak to możliwe, że to przegapiłam?Znam siebie.Wiem, że takie rzeczy nie odpuszczają łatwo.Krążą gdzieś z tyłu głowy, przypominają się w najmniej odpowiednich momentach, szepczą: „zrób to”, „nie zapomnij”, "to pilne", „to ważne”.Więc zaczęłam szukać terminu kiedy mogę to załatwić.W kalendarzu... jak to w życiu ... pełno.Praca, dom, rzeczy ważne i te, które karmią serce. Zajęcia, które lubię. Pisanie bloga. Jest co robić. Codzienność, która jest dobra… i jednocześnie wymagająca.Odłożyłam na chwilę myśli o tym i wkrótce wszechświat zaopiekował.Wtedy wydarzyło się coś małego. Prawie niezauważalnego a jednak znaczącego.Wiadomość od koleżanki. Zmiana planów. Wszechświat jest elastyczny. Przesunięcie…

0 Komentarzy