Zima

Wracałam w grudniu z Warmii, tej co to "jeszcze dalej niż północ". Śnieg, zawieja, mróz po pas. Zima w Polsce. Taka zima jaką pamiętam z dzieciństwa. Prawdziwa, śnieg skrzypi pod butami, mróz szczypie w policzki, nie ma kompromisów. Stacja Łankiejmy. Otwarta przestrzeń. Bez poczekalni. Tylko my, tory, śnieg i wiatr. Na stację odwiozła mnie Kasia. Stoimy na stacji, czekamy, śnieg sypie a pociąg nie przyjeżdża. Opóźnienie coraz większe a przede mną jeszcze przesiadka w Olsztynie na InterCity do Warszawy. Według planu w Olsztynie miałabym 30 minut na przesiadkę a tu opóźnienie regionalnego się zwiększa, 30 potem 40 minut i czekamy dalej... Kasia musi już wracać do pracy ale troskliwie dodaje: „słuchaj, jeśli pociąg nie przyjedzie do g. 12 to daj znać i przyjadę po Ciebie na stację". Odpowiadam wtedy ze spokojem, tak ze środka siebie: "Kasiu, o dwunastej to ja…

1 Komentarz

Po jednej nutce

„Boszeeee”… jakich ja mam znajomych. Jedni potrafią przez godzinę mówić o gotowaniu np. o tym, jak cebula powinna się zeszklić. Albo o ziołach, na co najlepszy jest rumianek oraz o tym, że szałwia to nie tylko na gardło, ale i na złamane serce (nie wiem, nie znam się ale kontakt do Zielarki mogę podać). Inni wyszywają cudeńka na tamborku. Grają w teatrze albo pracują w teatrze. Piszą książki. Jeżdżą tirem przez pół Europy i mówią o tym z takim błyskiem w oku, jakby prowadzili statek kosmiczny. Są też tacy co biegają boso po rannej rosie i takich co rozmawiają ze swoimi psami i kotami. Istny przegląd osobowości i festiwal pasji. I ja w tym wszystkim siedzę, słucham, podziwiam. Czasem się śmieję, czasem wzruszam. Jedna ze znajomych ma zwyczaj szczególny. Co jakiś czas pisze: „Wysyłam Ci playlistę na ten tydzień”.I wysyła.…

0 Komentarzy

Shinrin-yoku

Idę przez las. Rano, około ósmej. Mróz. Powietrze czyste i ostre. Nie ma innych ludzi. Dopiero około dziewiątej zaczynają pojawiać się biegacze. Zimowy las jest zupełnie inny niż letni. Wygląda jak zaczarowany. Biały, lśniący w słońcu śnieg sprawia, że wszystko staje się bajkowe. Jakbym wędrowała w równoległej rzeczywistości. Ciszej. Wolniej. Głębiej. Dla mnie las ma magiczną moc. Nie bez powodu mówi się: ciągnie wilka do lasu. Coś pierwotnego w nas pamięta ten kierunek. Rzadko bywam sama w lesie, ale są takie dni, kiedy las jest potrzebny. Gdy dzień ciężki. Gdy przychodzą smutki. Gdy jakaś sprawa nie daje się rozwiązać. Gdy energia spada, a rzeczywistość robi się szara. Wtedy z pomocą przychodzi las. Idę przed siebie. Czasem coś nucę. Czasem mówię do siebie. Najczęściej jednak słucham. Szum drzew. Stukanie dzięcioła. Skrzek sójki. Tupot biegnących saren. Dla mnie to kojące dźwięki. Naturalny…

2 komentarze

Kompas Intuicji

Co prowadzi nas przez życie? Gdzie szukamy wskazówek, gdy stoimy na rozdrożu, gdy czujemy, że coś się kończy albo dopiero zaczyna? Czasem pytamy ludzi. Czasem szukamy odpowiedzi w książkach, rozmowach, w ciszy albo w znakach, które pojawiają się niby przypadkiem a jednak zostają z nami na długo. Niektórzy sięgają po narzędzia, które pomagają spojrzeć głębiej a jednym z nich jest numerologia. To przestrzeń, w której liczby przestają być tylko matematyką, a zaczynają opowiadać historię o potencjale, cyklach życia, wyzwaniach i talentach zapisanych w dacie urodzenia oraz imionach i nazwiskach. Nazwa „Kompas Intuicji” pięknie oddaje sens tej drogi. Kompas nie decyduje za nas. Nie prowadzi za rękę. Pokazuje kierunek. Reszta należy do odwagi, gotowości i zaufania do siebie. Z ciekawością obserwuję to, czym zajmuje się Emilia. To, jak poprzez numerologię pomaga ludziom zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć sobie i zobaczyć własną…

0 Komentarzy