Shinrin-yoku

Idę przez las. Rano, około ósmej. Mróz. Powietrze czyste i ostre. Nie ma innych ludzi. Dopiero około dziewiątej zaczynają pojawiać się biegacze. Zimowy las jest zupełnie inny niż letni. Wygląda jak zaczarowany. Biały, lśniący w słońcu śnieg sprawia, że wszystko staje się bajkowe. Jakbym wędrowała w równoległej rzeczywistości. Ciszej. Wolniej. Głębiej. Dla mnie las ma magiczną moc. Nie bez powodu mówi się: ciągnie wilka do lasu. Coś pierwotnego w nas pamięta ten kierunek. Rzadko bywam sama w lesie, ale są takie dni, kiedy las jest potrzebny. Gdy dzień ciężki. Gdy przychodzą smutki. Gdy jakaś sprawa nie daje się rozwiązać. Gdy energia spada, a rzeczywistość robi się szara. Wtedy z pomocą przychodzi las. Idę przed siebie. Czasem coś nucę. Czasem mówię do siebie. Najczęściej jednak słucham. Szum drzew. Stukanie dzięcioła. Skrzek sójki. Tupot biegnących saren. Dla mnie to kojące dźwięki. Naturalny…

2 komentarze

Kompas Intuicji

Co prowadzi nas przez życie? Gdzie szukamy wskazówek, gdy stoimy na rozdrożu, gdy czujemy, że coś się kończy albo dopiero zaczyna? Czasem pytamy ludzi. Czasem szukamy odpowiedzi w książkach, rozmowach, w ciszy albo w znakach, które pojawiają się niby przypadkiem a jednak zostają z nami na długo. Niektórzy sięgają po narzędzia, które pomagają spojrzeć głębiej a jednym z nich jest numerologia. To przestrzeń, w której liczby przestają być tylko matematyką, a zaczynają opowiadać historię o potencjale, cyklach życia, wyzwaniach i talentach zapisanych w dacie urodzenia oraz imionach i nazwiskach. Nazwa „Kompas Intuicji” pięknie oddaje sens tej drogi. Kompas nie decyduje za nas. Nie prowadzi za rękę. Pokazuje kierunek. Reszta należy do odwagi, gotowości i zaufania do siebie. Z ciekawością obserwuję to, czym zajmuje się Emilia. To, jak poprzez numerologię pomaga ludziom zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć sobie i zobaczyć własną…

0 Komentarzy

Agat różowy

Byłam w sobotę z siostrą w sklepie z kadzidełkami, minerałami i innymi magicznymi drobiazgami. Stanęłam przy półce z kamieniami i nie mogłam oderwać oczu od różowego agatu. Brałam go do ręki. Odkładałam. Znowu oglądałam i znowu odkładałam. Bo… po co mi to? A jednak nie potrafiłam odejść. Coś mnie tam trzymało.Agat był pocięty w plastry. Trochę kojarzył się z delikatnymi plastrami carpaccio. A trochę wyglądał jak coś bajkowego z innego świata.Podnosiłam jeden, drugi… patrzyłam pod światło, zachwycałam się wzorami, które narysowała natura. I znowu odkładałam. Moja wewnętrzna walka musiała być wypisana na twarzy: kupić czy nie kupić? Oto jest pytanie. Lubię rzeczy piękne, ale w domu najbardziej kocham te, które są piękne i użytkowe. W końcu siostra zapytała:- Kupujesz ten agat? Szczerze przyznałam:- Bardzo mi się podoba… ale po co mi on? Emilia odpowiedziała krótko:- Może jako podstawka pod kubek?…

0 Komentarzy

Pójdziesz do lasu…

W piątek spotkałam się ze znajomą. Miałyśmy w planie kino. Wybrałyśmy mocny film "Wartość sentymentalna" w reżyserii Joachima Triera. Do tego rewelacyjna muzyka Hani Rani. Muzyka, która nie była tylko tłem. Towarzyszyła historii, brzmiała razem z emocjami, prowadziła je, czasem delikatnie, czasem niemal aż boleśnie . Potem miałyśmy jeszcze czas na pogawędkę w kawiarni. Tematów mnóstwo. Ciekawych. Poruszających. Takich, które otwierają kolejne drzwi i kolejne pytania. A ja… ciągle z tego wieczoru słyszę jedno zdanie: Pójdziesz do lasu, przyjdzie odpowiedź. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak ludzie dokonują wyborów. Jak podejmują decyzje. I nad tym, że brak decyzji… też jest decyzją. Myślałam o tym, jak sobie próbujemy pomóc w podjeciu decyzji. Czym się wspieramy. Przyszły mi do głowy różne rzeczy. Między innymi: Rozmowa z kimś bliskim, z kimś z rodziny. Rozmowa z przyjaciółką albo przyjacielem. Czasem z coachem . Czasem…

2 komentarze