Sentancja "Podróże kształcą " jest bzdurą!To MY kształcimy się podczas podróży. Trafiłam ostatnio na taką myśl w książce Jarosława Kreta "Mój Egipt" i coś w tym jest. Przechodziłam przez ulicę w Kairze.Ruchliwą. Bez przejść dla pieszych, bez świateł, bez europejskiej logiki.Jak na Europejkę to szłam śmiało. Zdecydowanie sunęłam między samochodami, przekonana o tym, że całkiem dobrze radzę sobie w tym ulicznym chaosie.A jednak byłam widoczna.Wygląd. Sposób poruszania się. Ten subtelny „akcent”, którego nie da się ukryć gdy jesteś ma innym kontynencie.Nagle podszedł do mnie mężczyzna.Egipcjanin z krwi i kości. Jozef.Powiedział, że pomoże mi przejść przez ulicę.Nie oczekiwałam pomocy. Ba, nie sądziłam nawet, że jej potrzebuję.Ale była uprzejma więc ją odruchowo przyjęłam.Kilka kroków później rozmawialiśmy już o tym, skąd jestem i dokąd zmierzam.Turystyczno-filozoficzny small talk.Powiedziałam, że idę szukać sklepu z daktylami.Nie wiem gdzie jest, więc przy okazji spaceruję po mieście. -…