Podróże kształcą

Sentancja "Podróże kształcą " jest bzdurą!To MY kształcimy się podczas podróży. Trafiłam ostatnio na taką myśl w książce Jarosława Kreta "Mój Egipt" i coś w tym jest. Przechodziłam przez ulicę w Kairze.Ruchliwą. Bez przejść dla pieszych, bez świateł, bez europejskiej logiki.Jak na Europejkę to szłam śmiało. Zdecydowanie sunęłam między samochodami, przekonana o tym, że całkiem dobrze radzę sobie w tym ulicznym chaosie.A jednak byłam widoczna.Wygląd. Sposób poruszania się. Ten subtelny „akcent”, którego nie da się ukryć gdy jesteś ma innym kontynencie.Nagle podszedł do mnie mężczyzna.Egipcjanin z krwi i kości. Jozef.Powiedział, że pomoże mi przejść przez ulicę.Nie oczekiwałam pomocy. Ba, nie sądziłam nawet, że jej potrzebuję.Ale była uprzejma więc ją odruchowo przyjęłam.Kilka kroków później rozmawialiśmy już o tym, skąd jestem i dokąd zmierzam.Turystyczno-filozoficzny small talk.Powiedziałam, że idę szukać sklepu z daktylami.Nie wiem gdzie jest, więc przy okazji spaceruję po mieście. -…

0 Komentarzy

Wschód słońca

Gdy wylatuję z Europy to jakbym przekraczała niewidzialną granicę rzeczywistości.Ten sam glob a jednak inny świat.Azja. Afryka.Kolory bardziej nasycone. Zapachy cięższe.Dźwięki głośniejsze. Jest tam tyle rzeczy, które są dla mnie… nieznane i nieoswojone. I wtedy nie mogę oprzeć się na doświadczeniu. Nie działa mapa w głowie. Nie działają stare schematy.Zostaje zaufanie.Czas płynie inaczej. Wolniej. Głębiej. Szerzej.Chociaż boję się nowego to jednocześnie je lubię. Niezła mieszanka emocji.Nie wiem, jak coś się robi więc robię tak, jak czuję. Najlepiej, jak potrafię na ten moment.Niedawno podczas podróży zatrzymałam się na lotnisku. Rozglądałam się, szukając wzrokiem kogoś, kto ma mnie odebrać. W telefonie nie działał internet i nie działało też lotniskowe WiFi.Przez chwilę byłam tylko ja i moja niepewność.A potem ktoś podszedł. „How can I help you?”I poczułam, że jestem zaopiekowana.Powiedziałam, że potrzebuję internetu aby skorzystać z WhatsApp. Udostępnił hotspot.Tyle nowości wokół. Tyle bodźców.…

2 komentarze

Medytacja na lotnisku

Co się zwykle robi na lotnisku?Czeka.Na boarding. Na komunikat z głośników.Na swoje miejsce w kolejce do bramki. Na moment, w którym wreszcie można ruszyć dalej.A co jeszcze można robić z takich rzeczy, które nie budzą szczególnego zainteresowania służb ochrony lotniska?Przychodzi mi do głowy przynajmniej kilka pomysłów. Ale tym razem moje myśli poszybowały w kierunku Buddy i medytacji.Wyjęłam słuchawki z torebki. Włożyłam je do uszu.Usadowiłam się wygodnie, na tyle, na ile to możliwe na lotniskowej ławeczce.Zamknęłam oczy.Głęboki wdech. Potem wydech. I jeszcze raz.Zanurzyłam się w jedną z najprostszych medytacji. Moją ulubioną:Bodyscan.Świat zewnętrzny powoli się wyciszał.Jakby oddalał się o kilka kroków.Wsłuchiwałam się w swoje ciało i w swój oddech.Miałam poczucie, jakby otaczała mnie niewidzialna osłona.Dźwięki z zewnątrz były przytłumione.Słyszałam własny oddech i bicie swojego serca.Nie wiem, ile upłynęło czasu.Może piętnaście minut a może czterdzieści.Otworzyłam oczy.Świat zewnętrzny był taki sam.Ludzie dalej spieszyli się…

0 Komentarzy

Luty

Rano byłam z przyjaciółką na spacerze w lesie. Jeszcze zima. Jeszcze ziemia twarda i powietrze ostre ale dziś już było inaczej. Nad śniegiem unosiła się lekka mgiełka zapowiadająca zmianę stanu skupienia.Ptaki śpiewają już inaczej jakby wiedziały coś, czego my dopiero się domyślamy. Czuć wiosnę w powietrzu. Jeszcze nie w kalendarzu ale w powietrzu już tak. Na ścieżce zauważyłam ślad, który ułożył się w charakterystyczny znak serca. Przypadek? Może tak a może nie. Ale są takie chwile, których nie chce się tłumaczyć. Chce się je przyjąć, poczuć i przeżyć. Wracając do domu słuchałam w samochodzie audycji „Koncert życzeń”. I nagle poczułam się jak w dzieciństwie, gdy w każdą niedzielę w telewizji był koncert życzeń. Poczułam tamtę prostotę wzruszeń. Chyba robię się bardziej sentymentalna. Z życzeń płynęło dużo serdeczności. Popłynęły życzenia urodzinowe, imieninowe, dla par z okazji rocznic relacji. Trochę nieśmiałe, trochę…

0 Komentarzy