Wielkanoc
Jest sobota. Późne popołudnie, prawie wieczór.W kuchni cicho bulgocze żurek. Gotuję go na jutro, na wielkanocny poranek.Powoli po mieszkaniu rozchodzi się zapach. Lubię te mieszankę zapachów na Wielkanoc.Najpierw zakwas. Głęboki, znajomy zapach. Potem czosnek. Biała kiełbasa. Chrzan. Majeranek. Każdy z nich mówi coś swojego, a razem tworzą historię, którą znam od zawsze.Smak i zapach Wielkanocy.Tak bardzo nasz. Tak bardzo polski.Stoję nad garnkiem i czuję coś więcej niż zapachy. Czuję ciepło i pamięć. Wspomnienia wielu Wielkanocy.I przychodzi do mnie cicha, prosta myśl:Wielkanoc jest śniadaniowa.Boże Narodzenie jest przy kolacji.Jedno budzi.Drugie otula.Jedno i drugie ma swój urok.Jedno i drugie jest o karmieniu.Nie tylko ciała.O tym, co w nas miękkie, co tęskni,co chce być przyjęte do stołu.A jutro usiądziemy. I każdy po swojemu doda to coś, co sprawi, że naprawdę będziemy razem.Jak ten żurek.Z wielu prostych składników powstaje coś, co ma smak, gdy jest…